Czytelnia OKIEM


Ostatnia modyfikacja tematu:
Dział "Czytelnia"
Encyklopedia OKIEM - strona główna


Ks. Waldemar Kulbat

Spór o fundament Europy

Pomimo wielu ewidentnych różnic istnieje podobieństwo między myślą marksizmu a skrajnymi nurtami liberalizmu. Otóż, przedstawiciele obu tych ideologii odmawiają religii /chrześcijaństwu/ tak prawa jak i kompetencji do kształtowania dziedziny życia publicznego i wspólnej przyszłości ludzkości. Taki pogląd ujawnił niedawno na łamach paryskiego czasopisma "Le Mond" z 9 VI 1992 roku prof. Krzysztof Pomian. Wywiad prof. Pomiana został opublikowany w "Forum" Nr 27 z 5 VII 1992 r. pod tytułem:" Trzecie zjednoczenie Europy". Niektóre wątki tego wywiadu zostały podjęte w kolejnym wywiadzie prof.Pomiana na łamach "Gazety Wyborczej" z dnia 10-11 X 1992r. a zatytułowanym "Albo Europa albo matecznik". W pierwszym z tych wywiadów prof. Pomian oświadcza: "Dzisiaj w związku z wielką, ściśle polityczną debatą na temat przyszłej organizacji Wspólnoty, zastanawiamy się, jakie będą jej duchowe fundamenty. I tak np. Jan Paweł II mówi o konieczności nowej ewangelizacji Europy; biskupi zgromadzeni na synodzie w Rzymie uważają, że chrześcijaństwo - w liczbie pojedynczej - powinno służyć za duchowe spoiwo kontynentu. Zapominając, że od XVI wieku Europa nie utożsamia się już z christianitas". I dalej Profesor kontynuuje: "Wobec prób przekreślenia skutków Reformacji i Oświecenia trzeba więc ożywić tradycję prawa międzynarodowego opartego na zasadzie wzajemności: jeśli się szuka fundamentów jedności europejskiej, to właśnie prawo międzynarodowe jest najlepszym kandydatem do tej właśnie funkcji". I jeszcze na innym miejscu: "Prawo międzynarodowe stanowi więc próbę - udaną- stworzenia na nowo fundamentów jedności Europy po tym jak rozpadła się jedność religijna". W drugim ze wspomnianych wywiadów prof. Pomian kwestionuje zdolność Kościoła katolickiego do stania się czynnikiem sprawczym jedności europejskiej ze względu na brak asymilacji przez Kościół takich wartości jak demokracja parlamentarna, praworządność, laickość i neutralność światopoglądowa państwa, oraz gospodarka rynkowa. Co więcej, program nowej ewangelizacji prof. Pomian określa jako niepokojący, gdyż jego zdaniem chodzi tutaj o rekatolizację Europy, o przywrócenie i umocnienie katolicyzmu. Zdaniem Profesora musi on być odbierany przez przedstawicieli innych wyznań jako wymierzony przeciwko nim. Prof. Pomian określa wreszcie program ewangelizacji Europy jako sprzeczny z interesami zjednoczenia europejskiego. Podejmując dyskusję z tezami prof. Pomiana pragnę odwołać się do poglądów kardynała Ratzingera, który analizuje tę właśnie problematykę./ Joseph Cardinal Ratzinger, Wendezeit fur Europa? Diagnosen und Prognosen zur Lage von Kirche und Welt. Einsiedeln, Freiburg 1991, Johannes Verlag/. Zdaniem kard. Ratzingera wyrokowanie o nieaktualności religii jako czynniku duchowej jedności Europy jest nieuzasadnione. Właśnie w drugiej połowie XX wieku religia została odkryta jako siła niewymazywalna tak w życiu indywidualnym jak społecznym. Natomiast zbankrutowały systemy, które wierzyły w możliwość dowolnego konstruowania przyszłości posługując się narzędziem stworzonego przez siebie prawa. Znaczenie i konieczność religii jako fundamentu prawa i życia społecznego Ratzinger ukazuje na tle współczesnego kryzysu pokoju i sprawiedliwości. Otóż kryzys ten jest skutkiem kryzysu prawa. Jego przejawy to ciągle nadal zagrażające widmo masowej zagłady, wojny , terroryzm interpretowany przez jednych jako działanie zbrodnicze, przez innych jako walka narodowo-wyzwoleńcza. Innymi przejawami kryzysu prawa są najprzeróżniejsze formy gwałtu i przemocy, handel bronią i narkotykami, prostytucja /także dziecięca/, niewolnictwo i wszelkie inne formy krzywdy i poniżenia człowieka. Natomiast według kard. Ratzingera u podstaw kryzysu prawa znajduje się głęboki proces przemian religijnych i etycznych, w toku którego uległa zniszczeniu zgoda na to co jest prawem a co jest bezprawiem. Kontrowersje dotyczące oceny terroryzmu, jak również tworzenie zredukowanej idei prawa przez grupy o przeciwstawnych ideologiach dla realizacji swoich partykularnych celów wzmacniają tezę o kryzysie prawa. Skoro to nic innego a tylko arbitralna decyzja większości danej grupy jest ostatecznym źródłem prawa, to nic na stałe nie może być skutecznym prawem. Zdaniem Ratzingera prawo tylko wtedy pozostaje skuteczną siłą pokoju, jeśli jego miara nie znajduje się w naszych rękach. Prawo zostaje przez nas uformowane, ale nie stworzone. Nie ma więc uzasadnienia prawa bez transcendencji. "Tam gdzie Bóg i ustanowiona przez Niego podstawowa forma ludzkiej egzystencji zostaje usunięta z życia publicznego i przesunięta w prywatną, subiektywną przestrzeń życia, tam ulega likwidacji również samo pojęcie prawa, a przez to fundament pokoju"./ Ratzinger, dz. cyt./

W związku z powyższym Prefekt Kongregacji Doktryny Wiary stawia pytanie: Co może w tej dziedzinie czynić Kościół, a czego nie może i nie powinien? Przede wszystkim zadaniem Kościoła winno być przekazywanie i ochrona podstawowych kryteriów sprawiedliwości /co chroni przed samowolą władzy/. Nauka Jezusa, Słowo Boże, to wielkie światło, które Kościół powinien odnosić do problemów danego czasu, tak by to Słowo Boże stało się odpowiedzią na problemy naszej epoki. Do zadań Kościoła należy wychowanie - pojęte w sensie najbardziej szerokim. Chodzi tutaj o przezwyciężenie pozytywizmu, pobudzenie wrażliwości człowieka wobec Prawdy, Boga, sumienia. Wychowanie winno uzdolnić człowieka do życia zgodnego z sumieniem. Powinno przyczynić się do promocji dobrego prawa, chronić otwarcie wartości religijne i moralne, zwłaszcza wtedy gdy zostają one zaatakowane przez głosicieli libertynizmu i manipulatorów świadomości społecznej. Zdaniem Ratzingera kształtowanie wrażliwego sumienia , formowanie społeczeństwa jest tworzeniem przestrzeni dla pokoju i sprawiedliwości. Jednak, jakkolwiek Kościołowi zostały powierzone do ochrony źródła prawa, to nie dysponuje on żadnym szczególnym oświeceniem co do konkretnych problemów politycznych. Nie może on występować jako jedyny przedstawiciel "rozumu politycznego". Wskazuje on prawdę, ukazuje drogę, jednak poszczególne osoby posiadają własną odpowiedzialność. Kościół winien więc pozostawać na płaszczyźnie wiary , wychowania, świadectwa, rady, modlitwy i czynnej miłości. Powinien być wierny swej istocie, zwłaszcza świadectwu wiary i miłości w świecie. Ponieważ te wartości są i pozostaną nadal aktualne, ponieważ nie istnieje żaden inny fundament dla prawdziwego prawa, religia /chrześcijaństwo/ jest i nadal pozostanie fundamentem duchowym Europy.

/ Fundament duchowy Europy; art. publikowany w: Ks.Waldemar Kulbat, Kościół a wyzwania demokracji, Warszawa 1996, ss. 10-12/.